
Napiszę troszkę o historii naszej psiej rodzinki!
Od dziecka miałam psiaki –były rasowe i kundelki!
Miłość do chartów rozpoczęła się 1993 roku,kiedy to na wystawie w Zakopanem
postanowiłam kupić psa-miał to być york lub shitsu-nie było! Spacerując zobaczyłam ślicznego rudego pręgusa –była to suczka z Niemiec,jak sie okazało był to chart afrykanski AZAWAKH, bez rodowodu.
Były to czasy kiedy 7 pies w miocie niestety nie miał rodowodu!Dla mnie było to bez znaczenia ,bo sunia mi sie podobała
Była cudownym psem , uwielbianym przez cała rodzinę- szalenie inteligenta,piękna .W 10 roku życia pokrył ja niespodziewanie owczarek niemiecki i urodziły się szczenięta.
Nie miałam zamiaru zostawiać malucha ,ale nie bez przypadku został, ponieważ złamał nóżkę
na spacerze z matką - musiał już pozostać, bo był w gipsie przez 6 tygodni -jest to Astri (Astri to od imienia Astryda z języka greckiego tłumaczy się jako "przynoszący radość Bogu". Po matce odziedziczyła wiele cech charakteru i kolor jest pręgowana choć dużo jaśniejsza.
Na szczęście po ojcu prawie nic nie odziedziczyła .Trzy miesiące po urodzeniu szczeniątek
okazało się ze Greta zachorowała: nie urodziła przedtem jednego szczeniątka.-trzeba było operować!
Ratowalismy ją, przeszła 6 operacji w ciągu 9 ostatnich miesięcy swojego życia –podczas
ostatniej operacji odeszła zostawiając nas w ogromnym smutku i rozpaczy. Dla mnie,
ezoteryka z wykształcenia, to ze Astri złamała nożkę i pozostała u nas nie było
przypadkiem, jej obecność w jakimś stopniu koiła ból po odejściu cudownej
przyjaciółki i naszej psiej córuni.
Przyzwyczailiśmy się do dwóch psiaków w domu i radości, ktorą wnosiły w nasze życie.
Cały czas myślałam o zakupie kolejnego greya-ale okazało się to problemem!
Na kolejnej zakopiańskiej wystawie miejsce w naszych sercach znalazła borzojka,
ktorą zakupiliśmy- pierwszy rodowodowy chart-borzoj Hera z Pogranicza o
domowym imieniu Sathi (Sathi to imię arabskiej księżniczki) .I tak zamieszkał kolejny
członek naszej rodziny!
 Charakter chartów powoduje „uzależnienie”od tej rasy-są jak narkotyk! Są spokojne, nie szczekaja ,nie przeszkadzają – w mieszkaniu to „kanapowce”

W domu były już dwie suczki, a ja zaczęłam oglądać się za następną. Kierowałam się pochodzeniem , kolorem psa i……..znalazłam hodowlę, która jako jedna z niewielu, hoduje czarne i srebrne borzoje to hodowla:Majove Bohemia z Czech! Z niecierpliwością oczekiwałam na poród .Wybrałam srebrną suczkę- nadałam jej imię rodowodowe,takie jakie chciałam ,dzięki uprzejmości hodowcy P Marii Vesela -to Hariella z przydomkiem Majove Bohemia. Jej imie pochodzi od imienia Anioła Hariel.W Starej Księdze Aniołów Rafaela
Or El-a zapisano że jest on posłańcem miłości, wiary,nadziei i wolności duchowej .
02.10.2006r. to dzień w którym pojechałam do Czech skąd przywiozłam 2- miesięczną srebrną suczkę
i trzecia dziewczynka zamieszkała z nami ,przysparzając wiele radości – i znakomicie
dogadując się z „siostrzyczkami”- choć próbowała sobie je podporządkować
mając zaledwie 2 miesiące.

Minęły miesiące – wygląd i pochodzenie suczek zmobilizowały mnie do wystawiania ich na wystawie, choć przede wszystkim chciałam mieć psy do”kochania”,
a wystawianie ich bylo drugoplanowe.Na wystawach patrzyłam z zazdrością na kilka borzoi w jednej rodzince. Mimo, że miałam już dwie borzojki i mixgreya, zapragnęłam mieć PSA, faceta- wysokiego ! dużego!
Ale to bezsens., Przecież mieszkamy w bloku. 3 suki i pies?! Eeeeeee, marzenie -a że się
spełniają!!
 Na wystawie w Nowym Sączu spotkaliśmy się z hodowcą Panem Dr wet. Kazimierzem
Rychlikiem, który powiedział że ma pieska „ w moich ulubionych kolorkach ” biało srebrno
złoty i żebym go sobie obejrzała na Jego stronie www! Iiiiiiii stało się!! Miłość od pierwszego
wejrzenia!!! Ale rodzina nie popierała mojego pomysłu i miłości do Ante Portasa –bo tak
się nazywał.I tak przez dwa miesiące oglądałam jego fotkę w Internecie
i juz za nim tęskniłam, wypytywałam jak się ma ,jaki jest? Znając psy pana Rychlika
wiedziałam, że są wspaniałe – spokojne. Tu dodam najważniejszą rzecz :Ante Portas
Stepowy Goniec to nie był szczeniak, to młody 13 miesięczny„facet”. I kolejna rozterka:
jak to będzie? Jak przyjmą go dziewczyny ? Jak się zaaklimatyzuje w domu? Przecież mieszkał 13 miesięcy wśród 17 swoich pobratymców w kojcu!
No i 02.09.2007r. po ciężkich negocjacjach w domu –wyjechaliśmy do Michałowic aby obejrzeć psa!
I wrociliśmy z syneczkiem”ochrzczonym imieniem domowym Sasha, dlatego że to rasa rosyjska ,
więc niech będzie wreszcie jeden pełnoprawny ”Rusek”
Jest u nas od 02.09.2007, jest cudowny, jak wszystkie nasze psie dzieci Zaczyna kariere
wystawową.
Jest dostojny , inteligentny, a jego miłość z wzajemnościa od pierwszego
wejrzenia to Astri, choc podoba się wszystkim dziewczynkom i wszystkie go podrywają
|